Dni, których nie znamy.

Myśli, które mnie nachodzą.

Archiwum: ‘Aktualne’

Leonard Cohen

Czerwiec 29, 2013 @ 15:48 napisał(a): Beata Kategoria: Aktualne, Z życia wzięte. nie ma komentarzy →

Pewnie prawie każdy zna Leonarda Cohen z jego niepowtarzalnym niskim głosem i piosenką „Halleluja”.
Wczoraj byliśmy w Mannheim na jego koncercie. Kochamy jego muzykę. W samochodzie gra mi już od października (ale często nim nie jeżdżę) – tylko córunia go wyłącza, bo mówi, że jego śpiew wprowadza ją w depresję. Matko!!! młodzież!
No, ale trzeba przyznać, że Cohen nie śpiewa dla młodych. Wczoraj też byli tylko tacy… no… dojrzali, jak my. Ale pełno!!
Cohen ma 79 lat i właściwie chciał już odpocząć. Został jednak przez managera oszukany i okradziony i ze względów finansowych wyruszył jeszcze raz na tournee, ale jest to jego ostatni światowy wojaż.
Koncert był ujmujący!!! nie pamiętam, kiedy tak głęboko i intensywnie przeżyłam muzykę – między gęsią skórką a łzami wzruszenia. Trudno mi to ująć w słowa, przeżycie musi pozostać po prostu w pamięci, bez opisu.
ARTYSTA – i tylko na taką formę pisowni zasługuje – pokazał sztukę i klasę, o której wielu nawet nie może marzyć, a niejeden by w ogóle nie zrozumiał.
Śpiewał 3,5 godziny!!!! W tym wieku. Bis trwał pół godziny, a publiczność, która wstała na poprzednie oklaski, już nie usiadła. Tak, jak wszyscy wstali, kiedy wszedł na scenę. Na to trzeba sobie zasłużyć.
Publiczność słuchała koncertu cicho i w skupieniu. Nawet myślałam, że niektóre sekwencje będą śpiewane z chórem 6 tysięcy… Nic, cisza. I wielkie oklaski! (więcej…)

Drapanie szyb.

Maj 25, 2013 @ 14:53 napisał(a): Beata Kategoria: Aktualne, Z życia wzięte. nie ma komentarzy →

No, nie!!!
Ale mi się dziś trafiło.
O 6:30 ruszałam do pracy – no, bo tak fajnie w weekend, wtedy poczucie przydatności wzrasta bezgranicznie…
Do zimna się już prawie przyzwyczailiśmy, przynajmniej się nie pocimy, tez fajnie.
„Ist der Mai kalt und nass – fühlt`s dem Bauer Scheun und Fass” – niemieckie powiedzenie: mai zimny i mokry, napełnia stodoły i beczki. Przynajmniej ktoś ma coś z tego – jeszcze fajniej.
Dziś rano były 3 stopnie. Beeee!
Aaaaale! niebieskie niebo i słońce w dali. Oho, będzie ładny dzień?
Cichutko zaciągnęłam drzwi, co by sąsiadów śpiących nie budzić. 20 kroków do samochodu.
Ok, stoi – oj, fajnie! Szyby zaparowane – to nic. Mam ściągarkę gumową, przeleciałam w mig boczne szkła, a przednie weźmie wycieraczka.
Wsiadłam pełna radości na godziny pracy. Pas OK, silnik OK, wycieraczki z przodu Ok… Szszsz – szszsz. Wycieraczki z tylu – szszsz – szszsz. I nadal nic nie widzę.
O rany!!!! ludzie!!! 25 maj, a ja mam na szybach szron.
Wysiadłam zbulwersowana. Drapak w ręku i atak na majowe zabawy zimy!!! Jakoś trzeba do pracy.
Ale głowa się buntuje: no, nieee! to już się nie bawię, szyb nie będę w maju skrobać!!
Jestem OBARŻONA, zabieram szmatki i laleczki i żądam lata!!

Franciszek i Benedykt

Marzec 29, 2013 @ 14:06 napisał(a): Beata Kategoria: Aktualne nie ma komentarzy →

Spotkanie dwóch papieży, aktualnego i emerytowanego – wydarzenie możliwe po raz pierwszy od 600 lat – mamy za sobą. No… nasi papieże, ale właściwie cały świat.
Zdjęcia, filmy obleciały media.
Franciszek cieszy się wielką sympatią i to silnie rosnącą. Ludzie chwalą go za prostolinijność, skromność, bliskość do wiernych i ludności.
I zaskakuje nas wciąż na nowo.
Na spotkaniu z Benedyktem doszło znów do niespodziewanej sytuacji – zaskakujące w swojej prostocie.
Obaj dostojnicy wkroczyli do kaplicy na wspólną modlitwę. Benedykt wskazał swojemu zwierzchnikowi honorowy klęcznik przed ołtarzem, a ten ruszył do pierwszej ławki. Jeszcze widać było bezradny powstrzymujący chwyt Benedykta, ale Franciszek pociągnął go za rękaw za sobą. „Jesteśmy braćmi”. I tak klęczą obaj obok siebie, jak równi.
Wizja kościoła, która została uwieczniona. Jakoś mnie to wzrusza. Nie, żebym miała bliski stosunek do Kościoła – ale właśnie dlatego, że wiele mi się nie podoba w instytucji stworzonej przez człowieka i dalekiej od Boga, oglądam wszystko z zaciekawieniem.
Już czytałam zdania, że to wszystko na pokaz…
Nie myślę. Weźmy tę sytuacją. Każdy gość najpierw przyjmie automatycznie wskazane mu miejsce. Dopiero po chwili zacznie myśleć, dlaczego tu?, czemu nie obok tego? a mogłem…
Franciszek zareagował „z brzucha”, w momencie, bo taki jest z natury, taki ma charakter i styl bycia.
To nie jest grane i dlatego jest takie piękne. I ludzie go coraz bardziej podziwiają i kochają. (więcej…)

Franciszek

Marzec 22, 2013 @ 7:27 napisał(a): Beata Kategoria: Aktualne nie ma komentarzy →

No to mamy nowego papieża.
Benedykt abdykował – dobrowolnie z powodu słabego zdrowia. Taka jest wersja, niektórzy interpretują inaczej.
Nie czuł się już na siłach, by godnie i odpowiedzialnie wykonywać urząd papieski.
Pierwszy szok się ułożył w głowach. Jak to? przecież to jest dożywotnie? a poprzedni papież musiał wytrzymać do końca!!! (musiał?)
Wbrew pozorom, Benedykt otrzymał ze wszystkich stron, wiernych, innych, jak i osób kościelnych, pełne uznanie za odwagę i podjęty krok.
Wszystkie oczy skierowały się na Watykan.
I nagle nikt nie mówi już o dożywociu, tylko „na czas nieokreślony”.
Benedykt zrobił tym jednym ostatnim krokiem, wielki krok w kierunku zmian. Oddzielił urząd od osoby. Pokazał, że Papież też jest tylko człowiekiem.
Innego znaczenia nabrało teraz publiczne umieranie Jana Pawła II. Wiem, że urażam teraz uczucia jego miłośników. Ale ja nie przeczę jego wielkości! ani zasługom! – nie o nim tu piszę. Jednak pracuję ze starymi i chorymi ludźmi, pielęgnuję na co dzień tych, którzy jeszcze długo nie są w takim stanie, jak on, trzymając do końca swoją pozycję. Więc wiem (zwykła profesjonalna wiedza), że był na koniec tylko już kukłą wystawioną na pokaz… przez innych. (więcej…)

Koniec świata?

Listopad 23, 2012 @ 17:32 napisał(a): Beata Kategoria: Aktualne, Z życia wzięte. nie ma komentarzy →

Aktualny temat. Media piszą, ludzie czytają, dyskutują, szukają wyjścia.
Inni się cieszą.
Niepewność się rozpowszechnia.
Czas podjąć temat:
co będzie 21.grudnia 2012?
Ma nastąpić koniec świata. Czy nastąpi?
Data ta bierze się z kalendarza Majów (przy czym są również namierzenia na 22 grudnia, zależnie według jakiego kalendarza ustalono początek mierzenia czasu Majów).
Wierzyć w przepowiednie? Jak można porzucić myśl mądrej kultury z przeszłości?
A no, można. Nie trzeba osobiście stąpnąć do Majów – jak my zeszłym roku – wystarczy świadomie czytać,słuchać i myśleć.
Majowie nie byli jasnowidzami i nic nie przepowiadali. Mieli wyższą wiedzę o matematyce i kosmosie niż inne kultury, stąd powstał (już wcześniej, ale Majowie do udoskonalili) wyrafinowany kalendarz, który odmierzał nie tylko czas, ale wyrażał również filozofię Majów i ich światopogląd.

Kalendarz składa się z trzech części: (więcej…)

Grecki patent

Październik 26, 2011 @ 17:52 napisał(a): Jurek Kategoria: Uśmiech na codzień., Aktualne nie ma komentarzy →


No, proszę! Idzie!
Można by ten system dobrowolnie powielać.
Ponieważ obok greckich już są też prowadzone rozmowy włoskie – więc sprawa jest aktualna i globalna.
A w Niemczech każą nam do 67 lat pracować (nawet już sobie myślą o 69). To na pewno, żeby było komu wydrukować te 100 Euro.

Amy W.

Lipiec 24, 2011 @ 21:13 napisał(a): Beata Kategoria: Aktualne nie ma komentarzy →

Amy Winehouse nie żyje.
Dożyła zaledwie 27 lat. Dzisiejsza prasa jest pełna wieści o znalezionej zmarłej Amy.
Dotąd czytaliśmy o jej ekscesach narkotykowych i alkoholowych. Wszelkie terapie odrzucała, przerywała, nie chciała nic zmieniać w swoim życiu, bo była z niego zadowolona. Ok, jej sprawa. Ale media męczyły nas jej obrazami, których nie chcieliśmy widzieć.
Jednak ponieważ o zmarłych nie należy mówić źle, powiem tylko, że na koniec spełniła dobry uczynek: pokazała, że nadmierne picie i ćpanie skraca życie. Może jakiś fan się ocknie, zanim zapadnie w takie bagno jak Amy.

Oszczędni Grecy

Czerwiec 09, 2011 @ 13:21 napisał(a): Beata Kategoria: Wyczytane w gazecie, Aktualne 2 komentarze →

Grecja ma długi i finansowe problemy, robi plajtę – czytamy to w gazetach, słyszymy w wiadomościach.
Grecja oczekuje pomocy od Unii – no bo po to jest.
Unia nie chce dać – bo nie chce robić za Mikołaja.
Unia karze najpierw własne kieszenie przetrzepać.
Grekom się nie podobają oszczędnościowe pomysly rządu. Protestują!
Bo po to jest Unia!
No i zaczynamy od początku.
Grecja dostała 2010 przyznane od Unii 110 miliardów Euro pomocy. Ale chce więcej.
Fajnie, ja bym się skromnym milionikiem zadowoliła, ale ze mną nawet tylnym wejściem nie chcą gadać.
Ja tam nie jestem politykiem ani ekonomem. Ja mam tylko zdrowy rozsądek i normalne myślenie. (więcej…)