Dni, których nie znamy.

Myśli, które mnie nachodzą.

Archiwum: ‘Czytam’

Mrągowska Prowincja

Lipiec 10, 2013 @ 17:44 napisał(a): Beata Kategoria: Czytam, Polskie nie ma komentarzy →

W czerwcu byliśmy w Polsce i w Mrągowie.
No i nareszcie miałam w rękach nową książkę Kasi Enerlich, czwartą część „Prowincji…”, która czekała już na mnie (i drugi egzemplarz dla mamy), zakupiona przez moją niezawodną kuzynkę.
Niestety nie udało się spotkanie z autorką, bo była na dalszych spotkaniach z czytelnikami. Bardzo szkoda. No, ale tak bywa – jeden jest na urlopie, a drugi pracuje. To ja już wolę urlop…
Może w przyszłym roku trafi nam się lepiej.

Długie oczekiwanie zostało nagrodzone.
Czytałam chełpliwie w wolnych minutach. Potem musiały mi się myśli poukładać.

Tę książkę czytałam trochę inaczej. Bo z przypadku udzieliłam się w jej powstaniu, wciągając też moją mamę i nawet jesteśmy w niej uwiecznione. Wielki to dla nas zaszczyt.
To tak jakby siedzieć obok reżysera w czasie nagrania filmu. Wiesz co było nagrane, a nie wiesz, co będzie pokazane. Ja wiedziałam, co mama opowiadała, nie wiedziałam, co Kasia wykorzysta i jak to ujmie.
Nasz wkład do powieści był jeden z wielu – wystarczy spojrzeć na podziękowanie Kasi, bez końca ciągnie się lista osób, które podzieliły się informacjami, pomysłami, przepisami…
Kasia zebrała wszystko po swojemu go kociołka, pokroiła, pomieszała, przyprawiła, podgotowała, odstawiła do przegryzienia się, dodała ziółek – i powstała „Prowincja pełna smaków”. (więcej…)

Nowa Prowincja…

Luty 24, 2013 @ 11:27 napisał(a): Beata Kategoria: Czytam, Polskie nie ma komentarzy →

Nowa książka Kasi Enerlich „Prowincja pełna smaków” ukazała się na półkach polskich księgarni. Widziałam już zdjęcia czytelników w internecie.
Moja już telefonicznie załatwiona i będzie czekała na mój tegoroczny przyjazd na Mazury. Dwa egzemplarze muszą być, dla mnie i dla mojej mamy.
Tym razem oczekujemy tego wydania ze szczególną ciekawością, bo trochę się przyczyniłyśmy. Gdzieś na nowych stronach przeplotą się przeżycia mojej mamy. Zajrzyj na atrykul: http://beate.jarmusz.eu/?p=2704
Ciekawe w jakiej formie, co Kasia użyła, jaka postać przeżyje je ponownie?
Już się cieszę na polski urlop! A czas tak szybko mija… jeszcze tylko trochę pracy, skokiem do Azji, będzie wiosna, przyjdzie lato i już będziemy się pakować! Ze smakiem mazurskiej prowincji na języku.

Spotkania przypadkowe?

Listopad 17, 2012 @ 18:42 napisał(a): Beata Kategoria: Czytam, Polskie nie ma komentarzy →

Nie ma spotkań przypadkowych – mówi powiedzenie. Jestem o tym przekonana.
Nie zastanawiasz się czasem, co skrzyżowało Twoją drogę z innym człowiekiem, że pozostał w jakiś sposób w Twoim życiu, albo miał na nie wpływ?
Czy był to przypadek, że kuzynka wspomniała kiedyś, iż jej znajoma pisze obecnie książkę o Mrągowie? że ja tę książkę oczywiście koniecznie chciałam mieć? że mnie zauroczyła? że napisałam autorce podziękowanie…
To było już prawie trzy lata temu.
W międzyczasie rozwiązała się miedzy nami miła internetowa znajomość, a Kasia Enerlich – moja mazurska pokrewna dusza, robi mi się coraz bliższa.
(więcej…)

Polskie widokówki, 2. Domy stare i tajemnicze.

Czerwiec 03, 2012 @ 19:19 napisał(a): Beata Kategoria: Czytam, Polskie, Wojaże i podboje nie ma komentarzy →

Jak już pisalam, w czasie ostatniego pobytu w Mrągowie mieszkaliśmy w hotelu Anek. Jakby symbolicznie, hotel ten leży w sąsiedztwie domu z trylogii „Prowincja…” Kasi Enerlich.
O Kasi pisałam już kilkakrotnie, bo to moja pokrewna dusza, chociaż dotąd nie znałyśmy się osobiście. W zeszłym roku miałyśmy spotkanie w planie, ale Kasia była akurat na „obważankowej podróży”, którą opisała potem w „Prowincji pełnej słońca”.
Tym razem udało nam się spotkanie. Kasia przyszła do hotelu i była właśnie taka, jak sobie ją wyobrażałam. Od pierwszego momentu rozumiałyśmy się, jakbyśmy się znały 100 lat. (więcej…)

„Prowincja pełna słońca”

Luty 13, 2012 @ 18:59 napisał(a): Beata Kategoria: Czytam, Polskie nie ma komentarzy →

Jak się mówi: tylko cierpliwości, a i z trawy będzie mleko.
Czekałam i się doczekałam… trzeciej części książek Kasi Enerlich o Mrągowie i losach Ludmiły. Przyniósł mi ją Gwiazdor pod choinkę – dziękuję miły Gwiazdorze.
Chociaż po drugiej nie zamierzała pisać dalej o swojej prowincji, to jednak moja przepowiednia się sprawdziła i Kasia MUSIAŁA nam napisać dalszy ciąg.
No… a jakby chciała, to na następne też mam zestaw tytułów.
„Prowincja pełna słońca” przeniosła mnie znów na moje Mazury. Chociaż akcja dzieje się teraz mniej w Mrągowie, a więcej w domu Ludmiły niedaleko Mrągowa, we Włoszech i na pograniczach Polski, to czułam się znów „w domu”. (więcej…)

„Studnia bez dnia”

Listopad 11, 2011 @ 21:06 napisał(a): Beata Kategoria: Czytam, Polskie nie ma komentarzy →

Kasia Enerlich – moja cicha dusza pokrewna – zrobiła mi w życiu piękny prezent i napisała książki o Mrągowie.
Jakby tego nie starczyło, to Kasia szykuje mi nowy podarunek – Toruń.
Nowa powieść Kasi „Prowincja pełna słońca” ledwo pojawiła się na rynku, a pracowita główka, w czasie pobytu w Toruniu nałapała już nowych pomysłów i sformułowała projekt na kolejne dzieło.
Studnia bez dnia” odegra się w Toruniu, bohaterka będzie mieszkała na Szewskiej, a wydarzenia zwiążą się z pracownią rzeźbiarską na Podmurnej, gdzie w rogu pomieszczenia jest owa tytułowa studnia .
Jeszcze mam przed sobą czytanie nowej prowincji, a już mnie ogarnia ciekawość, które z moich miejsc i znanych kątów toruńskich odnajdę w tej studni.
Trochę mi teraz żal, że nie jestem już w Toruniu.
Dojdzie do kolekcji siódma i ósma książka autorki. Ale miejsca mam jeszcze dość, a jak nie starczy – to zrobię!
Kasiu, jesteś wspaniała! Ty pisz, a ja sobie poczekam.

Zycie jest jak książka, im dłużej ją czytasz, tym lepiej rozumiesz wątek.

Straszne!!!!

Listopad 06, 2011 @ 9:14 napisał(a): Beata Kategoria: Czytam, Polskie 2 komentarze →

Wczoraj ściągnął moją uwagę tytuł na stronie głównej Wirtualnej Polski:
Co jedzą bogaci, a na co nie stać Kowalskiego„.
Tak mnie ten artykuł wzburzył, że nie mogłam spać. Bo czytając doszłam do miażdżącego wniosku, że nie tylko Kowalskiego na to nie stać, ale i Müllera, Schmitta i mnie też nie.
Straszne! Co za strata dla podniebienia! Co za niesprawiedliwość losu!
Po co to pisali? po co to czytałam? Teraz jestem świadoma mojej maleńkości, moje ego zapadło w bezdenną przepaść, kompleksy mnie dławią. No i tak mi żal Kowalskiego!
Widzę na zdjęciach smaczne rzeczy, oczy rosną, ślinka leci… (więcej…)

Czytam: książki Kasi Enerlich

Sierpień 13, 2011 @ 20:29 napisał(a): Beata Kategoria: Czytam, Polskie 1 komentarz →

Prawie przypadkowa wiadomość mojej kuzynki Ani, że jej znajoma napisała książkę o Mrągowie i Mazurach, wprowadziła mnie na szlak Katarzyny Enerlich.
Oczarowana „Prowincją pełną marzeń” napisałam do autorki i rozwinęła się miedzy nami miła znajomość.
Dziś jestem gorącą czytelniczką, mam wszystkie książki Kasi i jeszcze dużo miejsca w regale na następne.

Kasia ma tysiące czytelników, setki znajomych, dziesiątki, z którymi utrzymuje aktywny kontakt na Facebook i Naszej Klasie, no i do tego wszystkie prywatne znajomości. Prowadzi też blog. Ja jestem dla niej jedna z bardzo wielu, ale Kasia jest dla mnie tylko jedyna, fajnie mi ją „śledzić” i „odkrywać”. Lubię sobie składać mozaikę z jej wypowiedzi przy różnych okazjach i odnajdywać biograficzne elementy w powieściach.

A ja znajduję w Kasi książkach kamyki mozaikowe z mojego życia. Ciągle przeżywam Déjà-vu. Odnoszę wrażenie, jakby Kasia czytała w moich myślach i przetwarzała je na swój sposób w powieści. Znajduję w książkach moje myśli, moje zdania, gdzieś na świecie wypowiedziane, pomyślane, gdzieś napisane, w szczęśliwych i smutnych sytuacjach – Kasia je słyszała… jak pokrewna dusza. Jakby szła w życiu obok mnie. (więcej…)