Dni, których nie znamy.

Myśli, które mnie nachodzą.

Archiwum: ‘Uśmiech na codzień.’

Rasa odmienna – fiutek podkolannik.

Lipiec 26, 2012 @ 17:44 napisał(a): Beata Kategoria: Uśmiech na codzień., Z życia wzięte. nie ma komentarzy →

Właściwie ludzkie ciało jest ładne i dość udane…
Ma głowę – przeważnie jest też używana do myślenia, a czasem do ładnie-wyglądania, tylko niektórzy mają pecha w obu dziedzinach.
Ma tułów, z którego wyrastają dwa ramiona i żebyśmy nie musieli się na nich poruszać, ma też nogi – dwie. Można je tak na przemian na przód (albo do tylu i w bok, czy do góry) przestawiać, że nasze ciało zmieni położenie w przestrzeni. Bardzo to pożyteczne w codzienności i przy innych okazjach.
Co znaczy, że ciało jest ładne? To jest sprawa gustu. Na szczęście każdy znajduje kogoś, komu podchodzi w smak. Nie w tym problem.
Przeciętny człowiek odpowiada jednak jakiejś Bożej czy Darwinowskiej systematyce tworzenia. Ręce sięgają do ud, tulów ciągnie się od pupy do karku, nogi stanowią przeważnie połowę długości ciała – no… ok, w przypadku idealnym, ale większość z nas dąży do tego i czasem nadrabia, czym może.
Jednak niektórzy nie mają do tego szans, bo cały system proporcji im się w zalążku chyba już pokićkał.
I tu jest pies pogrzebany. Od lat otaczają nas postacie dziwne, na krótkich nogach i szerokim kroku. Kulowe! (to od: cool). Wokół kostek obwija się dużo materiału, przeważnie dżinsowego. (więcej…)

Zaufanie jest dobre, kontrola lepsza.

Maj 28, 2012 @ 9:24 napisał(a): Beata Kategoria: Uśmiech na codzień. nie ma komentarzy →

Najlepsze kawały pisze życie.
Leżymy z Jurusiem relaksacyjne po minionym dniu w łóżku i oglądamy jeszcze telewizję, jak zwykle nic ambitnego, tak aby głowy nie przemęczać na koniec.
Już mi się oczki zamykają, ale jeszcze podnoszę ciałko, by ruszyć w kierunku toalety – bo co opróżnione, to nie przeszkadza potem we śnie.
„Zrób za mnie też” – woła Jurek
„Jo, zrobię”.
Jeszcze parę luźnych scen z nieambitnego programu, tyle co przednocna główka jeszcze pojmuje… Oczki się znów zwężają…
Juruś wstaje i drepcze z sypialni.
„Gdzie idziesz, przecież zrobiłam za ciebie” – mruczę.
„Sprawdzę”.

Grecki patent

Październik 26, 2011 @ 17:52 napisał(a): Jurek Kategoria: Uśmiech na codzień., Aktualne nie ma komentarzy →


No, proszę! Idzie!
Można by ten system dobrowolnie powielać.
Ponieważ obok greckich już są też prowadzone rozmowy włoskie – więc sprawa jest aktualna i globalna.
A w Niemczech każą nam do 67 lat pracować (nawet już sobie myślą o 69). To na pewno, żeby było komu wydrukować te 100 Euro.

Bez stressu po grecku

Wrzesień 29, 2011 @ 15:45 napisał(a): Beata Kategoria: Uśmiech na codzień. 2 komentarze →

Kto z nas nie ma stressu? nie goni w pośpiechu? Pracodawca gniecie, fiskus ciągle coś chce, rodzina wypowiada życzenia.
A gdzie JA?
Trafiło mi się rozwiązanie, takie sobie… proste… Kiedyś spadło by z nieba, dziś przyszło nowoczesną drogą przez media.

„Obecnie jest możliwość adoptowania Greka za jedyne 500 Euro .
Grek będzie robić za Ciebie wszystko na co nie masz czasu.
Spać za Ciebie do jedenastej.
Chodzić za Ciebie na kawę oraz na papierosa.
Odbywać poobiednią sjestę, a wieczorem siedzieć za Ciebie w knajpce lub
przed telewizorem. Za dodatkową opłatą 50 Euro może też poopierdalać się
za Ciebie na Facebooku 🙂
… Ja już adoptowałem i mam luz – mogę pracować od rana do wieczora!
P.S. Wpłaty należy przekazywać za pośrednictwem Komisji Europejskiej”

A no… co tam te 500 Euro, znajdą się, na taki cel!

Perspektywa myślenia

Lipiec 26, 2011 @ 15:53 napisał(a): Beata Kategoria: Uśmiech na codzień. nie ma komentarzy →

Mam tak ułożony czas pracy, że pracuję po 12 dni w kawałku i dopiero wtedy mam zasłużony weekend. Tzn. w miesiącu mam cztery dni wolne, luksus spania bez budzika! Co prawda wiele dni kończę o 12-13 godzinie i mam długie popołudnia – ale to się jakoś tak szybko zapomina, a w głowie wryte jest tylko: 12 razy budzik i drrrrr.
Wczoraj rano, w poniedziałek, po moim „pracowitym” weekendzie, czyli już 7 dni pracy za mną:
Jurek – kurcze, znów pięć dni…
Ja – super, już tylko pięć dni!
No? komu lepiej?

O dwóch takich, co szukali gwiazd.

Maj 09, 2010 @ 22:24 napisał(a): Beata Kategoria: Uśmiech na codzień. nie ma komentarzy →

Pewnego  wieczoru…
W stajni robi się coraz ciszej, stoję w moim boksie, obok i naprzeciwko moje koleżeństwo. Parskamy sobie trochę po cichu między szczeblami. Dzień się kończy, treningi zakończone – co te dwunożne istoty widzą tym, żeby nam na grzbiety kłaść koce, siodła, pasy, rzemyki – tylko po to, żeby tam siąść i z góry decydować, w którą stronę mam iść,  jakim krokiem stąpać, jak trzymać głowę i kiedy tą zabawę skończyć. Ach, niech sobie myślą, że to ich rządzenie…
Ale ja te zabawy lubię i dobrze mi tu. Mam boks z balkonem, mogę sobie  wyjść na dwór kiedy mi się chce. Siano jest świeże, marchewki lubię, smakołyki też dają.
(więcej…)

Zmiany

Maj 05, 2010 @ 18:18 napisał(a): Beata Kategoria: Uśmiech na codzień. nie ma komentarzy →

Nie jesteśmy już najmłodsi. Wiosna nam minęła, druga też. Co tam! Lato też dobre. Ciepło, skarpet na noc nie trzeba i kwiatków dużo.
Ale jak to się mówi?
Przeciw rutynie i przyzwyczajeniom potrzeba w naszym wieku trochę odmiany w sypialni…
… więc zamieniliśmy się łóżkami. Jurek śpi teraz na moim, a ja na jego.
Wow!!!

Perspektywy

Luty 12, 2010 @ 21:45 napisał(a): Beata Kategoria: Uśmiech na codzień. nie ma komentarzy →

Dlaczego ptak siedzi zawsze na czubku drzewa?
no? dlaczego?
(więcej…)